Wszystko zaczyna się od marzeń

Siedzę właśnie na balkonie, popijam hiszpańskie piwo, słucham ludzi, którzy przechodzą w dole wąską uliczką, która biegnie sobie dwie minuty od centrum miasta, w tle słyszę muzykę z sąsiedniego tarasu i głośny śmiech pijanych, szczęśliwych ludzi.

O takim wyjeździe nawet kiedyś nie śniłam

Wszystko było tak nierealne i nie do spełnienia. Bo niby jak, bo niby po co, bo niby za co. I człowiek tak podświadomie spycha swoje marzenia na plan drugi, piąty, dziesiąty, aż wreszcie zapomina. Zapomina kim był i staje się kimś, kogo przestaje poznawać. Mnie też się tak zdarzyło.

Chciałam kiedyś przestać podróżować, zacząć żyć, jak to mawiają, jak dorosły i odpowiedzialny człowiek. Co z tego, że osiadłam w jednym miejscu, usiadłam na tyłku w domu bez korzeni i bez nadziei na takowe. Kwitłam w nielubianej pracy, z osobami za którymi nie  przepadałam, albo które były mi całkiem obce. Dorobiłam się odrobiny oszczędności i galopującej depresji emigranta. Zdałam sobie sprawę, że nie jestem takim typem człowieka i nie było innej rady, jak spróbować wrócić do tego, co sprawiło, że czułam się dobrze. Do nauki i do podróży. Wszystko zaczyna się od marzeń!

Właśnie zaczynam trzeci rok studiów doktoranckich

W ciągu tego czasu prowadziłam zajęcia na uniwersytecie i to nie tylko macierzystym. Pracowałam zdalnie. Mam za sobą studia w innych jednostkach i wyjazdy na staże. Każdy z nich minimum trzy miesiące. Każdy z nich w innym miejscu. I właśnie zaczynam następny, w miejscu, które sobie kiedyś wymarzyłam. Zawsze chciałam pojechać do Hiszpanii! Uwielbiam słuchać tego języka, podoba mi się hiszpański luz i postrzeganie pewnych rzeczy i to ma być tylko wstęp.

Od kiedy zaczęłam powrotnie robić to, co lubię, zaczęło w życiu mym dziać się inaczej. Nabrało ono kolorów i rozpędu. Już nie mam poczucia zmarnowanego czasu, już nie mam tylu powodów do narzekań, a uśmiech czasami nie schodzi mi z twarzy całymi dniami. Mam energię by działać i odkrywać dalej, więcej, bardziej, mocniej. Chcę planować i sięgać po więcej.

To taki mały wstęp do mojego dziennika/tygodnika z podróży

Chciałabym pisać każdego dnia i publikować tekst każdej niedzieli aż do końca stażu. Chcę zwiedzić trochę Hiszpanii i podzielić się tym z Tobą. Nie mam nawyku pisania, ale chyba czas najwyższy to zmienić. Podobno wystarczy tylko 21 dni, by go w sobie wyrobić. Zobaczymy jak to będzie! A wszystko zaczyna się od marzeń!

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Wszystko zaczyna się od marzeń"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
emila.wlo
Gość

Uwielbiam takich ludzi! Co prawda ja nie za bardzo marzę, a wyznaczam sobie cele (marzenia kojarzą mi się raczej z czymś nieosiągalnym), ale to właśnie one i szczęście budują mi plan na życie 🙂
Od półtora miesiąca jestem w Kownie na Erasmusie i mam tak mało zajęć, że zaczęło mi się nudzić. Dlatego właśnie zaczęłam uczyć się nowych języków i zaczęłam w końcu zajmować się moim blogiem.

I doceniłam to, ile świetnych rzeczy miałam do zrobienia w Polsce 😉

Trzymam kciuki za świetny czas w Hiszpanii!

wpDiscuz