Pechowy luty i podsumowanie miesiąca

Pechowy luty, niestety. Tak się czasami składa, że nie wszystko składa się dobrze. Tak też właśnie było w moim przypadku. Nie lubię zimy, a luty przeważnie chciałabym mieć szybko z głowy.

Dlaczego pechowy luty?

Jak myślisz o lutym, to pierwszą rzeczą, jaka pojawia Ci się w głowie, jest? Święto zakochanych, czyli Walentynki? Na temat tego święta wypowiadać się nie będę, bo i po co. Dla każdego ma ono swoje znaczenie. Dla mnie 14 lutego to dzień od paru lat bardzo pechowy. W tym roku nie było lepiej. Czemu? Obudziłam się z wyczyszczonym kontem bankowym. Historia ze szczegółami znajduje się tutaj!

I nie mam tu na myśli opijania dnia singla dzień wcześniej! Ktoś włamał się na mój profil na Facebooku i postanowił, że za moje ciężko zarobione (a może wyuczone) pieniądze, będzie promował swoją własną stronę, a ja będę reklamodawcą. Limit dzienny promowania to 2000 PLN, co znacznie przewyższa moje stypendium naukowe! Niestety oszczędności poszły, nie powiem dokładnie gdzie, bo ani ja tego nie wiem, ani policja jeszcze do tego nie doszła.

Niezbyt to miłe uczucie, jeśli mam być szczera. Nie chciałabym popadać w paranoję, ale nie mam jakoś ostatnio ochoty na zakupy przez Internet. Do tej pory myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach, których akcja niekoniecznie rozgrywa się w małej miejscowości w województwie lubuskim. No nic. Po tygodniu biedy historia zakończyła się pomyślnie, bo Facebook oddał mi pieniądze, ale niesmak pozostał. Niestety miałam wtedy plan jechać na festiwal podróżniczy w Poznaniu, a i bilety miałam w kieszeni. No ale za wszy i drobny łupież też nie dało rady!

Blog

Tu, mimo krótszego miesiąca, działo się (jak na moje oko) całkiem nieźle. Wpadło siedem nowych wpisów:

Pechowy luty już się skończył i robi się wiosna!

Cała reszta?

Nad całą resztą też się pracowało. Poznaję nowe narzędzia zarządzania blogiem i swoim czasem wolnym, a to chyba ze sobą ściśle powiązane. Na co nowego wpadłam w tym miesiącu?

Instagram – bardzo mi się marzy piękny profil w tym medium. Piękny i śledzony, że tak się wyrażę. Mam całą masę zdjęć, które uczę się powoli obrabiać w jakiś sposób, żeby tworzyły charakterystyczną całość. Ostatnio zaczęłam korzystać z ciekawej aplikacji Later, w której można za darmo zaplanować sobie publikację 30 zdjęć, z opisami i ustalić datę i godzinę publikacji fotek na później. Moim zdaniem, to bardzo przydana aplikacja!

Pinterest – w lutym pojawiłam się też tam, co szczerze mówiąc zaczęło mi sprawiać wielką frajdę! Są miliardy przepięknych fotek, a  ja uwielbiam je przeglądać! Ciągle jeszcze testuje, co i jak. Chętnie się dowiem czegoś ciekawego na temat rozwijania tego medium, jak coś wiesz, to podziel się proszę!

Twitter – od jakiegoś czasu jestem i tam. I tu podobnie, jak w przypadku mojego konta na Instagramie, staram się testować nowe rzeczy. Wpadłam ostatnio na TweetDeck, czyli pomoc w zarządzaniu treścią. Myślałam, że tego medium nie da się zautomatyzować, ale byłam w błędzie. Nadrabiam więc zaległości, bo lubię mieć wszystko poukładane.

Listy z podróży – czyli mój mały newsletter, który powoli, powoli się rozwija! Ma dopiero 2 miesiące, ale stawia prężnie swoje pierwsze kroczki! Widzisz go na prawo i na dole strony? Zapisz się! Mam do rozdania ponad 100 kartek z różnych, europejskich miast i chętnie się nimi podzielę, jeśli też je lubisz!

I to by było tyle w tym podsumowaniu! Pechowy luty mamy już na szczęście za sobą 🙂

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Pechowy luty i podsumowanie miesiąca"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Joanna
Gość

Jak to mówią, ‚po każdej nocy przychodzi zmierzch’. Mam nadzieję, że marzec jest bardziej udany.

Almost Paradise
Gość

O nie… ta historia wyczyszczonego konta bankowego to przerażająca sprawa!

Anna P.
Gość

Łoł, ale miałaś pecha.
A do Twoich miejsc w Sieci zaraz pozaglądam!

Anna
Gość

bardzo ciekawy blog. Nie tylko o podróżach można sie od Ciebie dowiedzieć ale tez o tym z jakich narzędzi korzystasz promując sie w SM. Gratuluję 🙂

wpDiscuz