Niesamowity kwiecień i podsumowanie miesiąca

Przeplatało się w pogodzie, to trzeba przyznać. Z jednej strony zimowa kurtka na grzebiecie, z drugiej strój kąpielowy i opalanie w zaciszu domowego ogródka. Niesamowity kwiecień i podsumowanie miesiąca.

Kwiecień był bardzo intensywny

Pod każdym względem. Spotkania z przyjaciółmi, poznawanie nowych ludzi i kilka dni spędzonych w domowym zaciszu, wybieranie miejsc do wyjazdu na majówkę. We wpisach znajdzie się odrobina portugalskiego słońca, polskiej gościnności i angielskiego deszczu. Co działo się na blogu?

Szczęśliwy marzec i podsumowanie miesiąca – było o tym, że nareszcie karta się odwróciła, że nieśmiało przyszła wiosna, i o tym, że nareszcie wyklarowały się plany i to do końca tego roku!

O portugalskich ciekawostkach prosto z kuchni – o dziwnych nawykach (nie)dodawania przypraw do zup, serwowania przystawek bez informowania o opłatach, kilka słów o tamtejszych flaczkach, niesamowitym winie, ziemniakach, frytkach i ryżu na jednym talerzu.

Jak polską gościnność ocenia gość z Nowej Zelandii – z okazji odwiedzin przyjaciela z daleka w Wielkanoc w domu zawrzało. Nigdy nie spodziewaliśmy się takich odwiedzin. Co obcokrajowiec ceni w Polsce i naszej kulturze?

Jak człowiek może czuć się na obczyźnie – o uczuciach słów kilka, bo czasami uważamy się za silnych, niezależnych i mamy dużo do zaoferowania. Tak się czujemy i tyle w temacie, by zaraz z impetem odbić się o dno.

Mój ulubiony wrocławski krasnal!

Niesamowite spotkania

Jedno z moich postanowień noworocznych brzmiało (mniej więcej) tak: zacznij poznawać ludzi, którzy mają taką samą zajawkę jak Ty i rusz te swoje (szanowne) cztery litery z domu, bo o ile fajnie się czyta opowieści innych, to siedząc w domu, z nieba może spaść Ci kilka rzeczy, ale na bank nie charakterni ludzie (z buta i bez pukania)! Tak to jest czasami, że pracując z domu, albo robiąc doktorat (czytaj: siedząc w domu i bibliotece) człowiek czasami ma tendencję do zamykania się. Dosłownie i w przenośni.

Dlatego właśnie, jak tylko zobaczyłam gdzieś przypadkiem, że Cieszyn zaprasza, nie zastanawiałam się. Klik, formularz, dziękuję, czekam na wiadomość i niedługo później jadę na V Transgraniczne Spotkanie Blogerów Podróżniczych. Podobne przeżycia, niezapomniane historie, najzabawniejsze wtopy i tyle śmiechu, że jeszcze kilka dni po tym, człowiek zakwasy miał w niejednym miejscu. Całkiem inne doświadczenia, więcej doświadczenia, porady, ostrzeżenia, godziny wystane na balkonach i każda minuta inna od poprzedniej. Wracałam i jeszcze długo mnie trzymała ta radość z poznania niesamowitych ludzi!

Krótko i na temat!

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz