Hiszpański dziennik – monolog trzeci

Pierwszy dzień w nowej pracy zazwyczaj bywa stresujący. Nowe otocznie, dużo nowych twarzy, nieznane szefostwo i mnóstwo rzeczy do nauczenia się. Mój stresujący nie był! Monolog trzeci!

Murcja, Poniedziałek 16.10.2017 – dzień trzeci

Wieczorne pogaduszki 

We wczorajszym monologu wspominałam, że wybieram się na spotkanie z nową koleżanką z (nowej) pracy. Spotkałyśmy się o północy przy katedrze (dobry czas jak na spotkanie, prawda). Miałyśmy zamiar wypić piwko, pogadać, poznać się. Problem w tym, że w niedzielę o tej porze prawie wszystkie knajpy w mieście są już zamknięte! Nie wiem czemu nie wpadłam na to wcześniej. Być może zmylił mnie gwar sobotnich imprez pod moimi oknami? W drodze na spotkanie mijałam bar, który chciano powoli zamykać, ale sądząc po ilości młodzieży siedzącej przy stolikach, kelnerom jeszcze chwilę zejdzie. Nie miałyśmy zbytniego wyboru.

Moja nowa koleżanka ma na imię Alicja. Poznałam ją przez maila od nowej szefowej. Najśmieszniejszym okazał się fakt, że Alicja pochodzi z Zielonej Góry, czyli z miasta, w którym ja studiuję! Po raz kolejny świat okazał się niezwykle mały! Również o mały włos byłybyśmy tu w Murcji współlokatorkami (ile ja bym dała za taką współlokatorkę)! Rozmawiało nam się świetnie, to i nie dziwota, że skończyłyśmy o 4 nad ranem 🙂 Było o studiach, podróżach (Alicja bardzo dużo podróżuje), planach na przyszłość i nowej pracy. No i właśnie.

Nowa praca

Okazało się, że będę pracowała na drugiej zmianie. Od 14.30 do 19.30. W pierwszy dzień jednak, zostałam zaproszona na 15.00. Do pracy szłam wyluzowana, z uśmiechem na twarzy, bo jak tu się nie uśmiechać, jak słońce grzeje na całego! Alicja zaczęła tydzień wcześniej i zapewniła, że w pracy jest luz, a ludzie są świetni. Firmę właśnie przeniesiono do nowego budynku, a biuro jest nowocześnie urządzone.

Czekała na mnie moja szefowa, która jest Polką, mieszkającą w Hiszpanii od ponad siedmiu lat. Ku mojemu zdziwieniu była jedyną osobą z drugiej zmiany! Musiała ją odwołać, bo od 15 mieli działać informatycy i byłoby duże zamieszanie, dlatego moi współpracownicy poproszeni byli o pracę z domu! Szkoda, bo bardzo chciałam poznać (teraz) już nowych ludzi. Poznałam również głównego szef – młodego, uśmiechniętego szefa, który podobno zakochany jest w… cyferkach. No cóż, podobno szefowie tak mają.

Asia – moja szefowa – wprowadziła mnie w szczegóły pracy. Będę miała za zadanie tłumaczyć teksty z języka angielskiego na polski na ich platformę Erasmusu. Wszystko to dotyczy wyjazdów studenckich na wymiany zagraniczne. Ludzie na całym świecie opisują swoje wrażenia z pobytu z innych krajach i dzielą się spostrzeżeniami na ten temat. Powstają tam nie tylko wpisy, ale też całe blogi dotyczące doświadczeń studentów. Jestem przekonana, że będzie ciekawie! Miło jest poczytać o przygodach innych podróżujących ludzi, prawda? Pierwsze koty za płoty!

 

Przeczytaj wcześniejsze:

Wszystko zaczyna się od marzeń

Hiszpański dziennik – monolog pierwszy

Hiszpański dziennik – monolog drugi

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz